Sinagapur

Trafiłem tu przypadkiem, ot jakoś tak wyszło, ze trzeba było kupić bilet wyjazdowy z Indonezji (wszyscy wiedza, ze każdy turysta marzy tylko o tym, aby osiedlić się w Indonezji i pozostać tam na zawsze), a ze lot do Singapuru był najtańszy to padło na to państwo-miasto.

Jeszcze tylko nocleg w muzułmańskiej modlitewni na lotnisku, 3 godziny lotu i bylem na miejscu...



Male Indie, China town, mala Arabia, duzo bialych, miks narodowosciowy, kulturowy, religijny, niby powinno byc ciekawie, a jest... nudno. Kilkugodzinny spacer nie poprawia oceny tego miejsca, wynik: duze azjatyckie miasto w europejskim stylu; i tylko jena mysl: trzeba stad jak najszybciej spadac





Kuchnia hinduska na wysokim poziomie, tak samo jak ceny. 9 dolarow za posilek dla czlowieka, ktory przez 22 miesiace zyl za 2 dolary dziennie to stanowczo za duzo. ale coz... Australia dala zarobic, to dajmy i my :)



wszedzie tylko zakazy, nakazay, kary...








3 dni i uciekam.

malo pisania o malo ciekawym (wg mnie:) zakatku swiata

Komentarze (2)
to niemożliwe
1 niedziela, 10 lutego 2013 23:29
Natka Dz :-)
Hmm... Tak się zastanawiam... Jak mogłeś napisać tą notkę w listopadzie 2012 oraz kilka poprzednich, skoro w sierpniu 2012 byłeś już w Polsce? Wiem, bo cię spotkałam, i to na 100% byłeś ty ;))
Próże
2 poniedziałek, 30 grudnia 2013 12:36
Blog Podróżniczy
hehe, Bardzo ciekawe pytanie:)

Pozdrawiamy
Republika Podróży,
http://republikapodrozy.pl/

Dodaj swój komentarz

Imię:
Temat:
Komentarz:
joomla template