Turku
Monday, 28 June 2010 16:55
So got to Turku ... and everything would be okey if not Juhannus festival (otherwise midsummer festival).



Sometimes happen
to forget something, and I'm not exception. But
why I had forgot to buy food exactly in national holiday, when
almost all shops are closed. It was difficult ... starveing for two
days has done me well (5 weeks, and I'm already way 8kg less)
and
that:
"Each
kilogram of CITIZEN PARTICULAR good of the nation" - from the
movie "Mis"
that's means that I will not be allowed come
back to Poland
I spent four days in Turku, and I'm incredibly
happy with that time. People, people, people ... the
biggest attraction of Finland. I
felt so good in these company, and I met them just a day
earlier.
"There is no good squat without Polish punk"
it is the opinion of the German comrades. I'm not a punk so the squat
was not successful. As for me, it was... I had a lot of fun that I
could spend time in such a way.
A few days and move on, 350km to do today

| < Prev | Next > |
|---|









Stary jestem w ciężkim szoku bo dopiero dziś rozkminiłem że Ty to Ty i że porwałeś się z motyką na słońce. ZAJEBIŚCIE!!! Będę śledził wojaże i trzymam kciuki! Czujesz że żyjesz!! WOW!
Gdzieś Ty w Turku znalazł squat ?! Byłam, obeszłam całe Turku na nogach a nigdzie nie widziałam ani o nim nie słyszałam :D
Zazdroszczę tripu jak diabli, niemniej ze względu na przynależność do bardziej zaczepianej płci pewnie się nigdy na coś takiego nie porwę... Ale po samej Europie myślałam się przejechać :)Moze kiedys wymienimy się doświadczeniami ;) Pozdrawiam !
Nie squat'u trzeba bylo szukac tylko odpowiednich ludzi. A co do miejsca to szukaj budynku obok dawnego zakladu karnego dla psychicznie chorych:)
Znajdz towarzysza i w droge!